Rozważania niedzielne
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Syn Boży, który stał się człowiekiem z Maryi, pochodził z rodu Dawida, tak jak Jego matka i prawny opiekun Józef. Jezus był członkiem Narodu wybranego, składającego się z dwunastu pokoleń synów Jakuba. Lud ten otrzymał nieodwracalne dary łaski i wezwanie Boże. Jednak Wcielenie jest wydarzeniem, które dotyczy całej ludzkości i przekracza granice Izraela. Jezus Chrystus znosi bariery dzielące ludzi i tworzy z nich jedną wspólnotę miłości. Nie ma już żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie (Ga 3, 28).
Płyną z tego szczegółowe wskazania dla chrześcijan. Najważniejsze z nich to być w jedności z Chrystusem. Od chwili Wcielenia bowiem, ludzkość składa się z tych, którzy są z Chrystusem i z tych, którzy jeszcze z Nim nie są. Być z Chrystusem to dla człowieka szczególne wyróżnienie, wielka godność, ale też zadanie do wypełnienia. Tego daru nie można egoistycznie zatrzymywać dla siebie. Chrystusa trzeba głosić, Chrystusem trzeba się dzielić. Wtedy znikną wszelkie przeszkody odgradzające ludzi od siebie.
Jezus uzdrawia córkę kobiety kananejskiej, mimo że nie należała ona do domu Izraela. My także mamy okazywać miłość ludziom, nie pytając o to, skąd pochodzą, jakiego są stanu lub jakie mają przekonania. Bo Chrystus narodził się, poniósł śmierć i zmartwychwstał dla wszystkich ludzi, bez wyjątku.
abp Edward Ozorowski za (http://www.opoka.org.pl/biblioteka/H/HN/1/20zwykly-6.html)
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Uczniowie przebywając w łodzi na środku jeziora, z pewnością nie spodziewali się, że będą świadkami niecodziennego zjawiska. Oto kiedy zaczynało świtać, ujrzeli w oddali postać człowieka, który szedł do nich po wodzie. Przerażeni zaczęli krzyczeć, ale wtedy usłyszeli głos Mistrza: Nie bójcie się!
W naszym życiu taka sytuacja być może nigdy się nie zdarzy, ale często bywa, że i my mamy problem z rozpoznaniem Boga, który do nas przychodzi. Nie szukając daleko, możemy sobie postawić pytania: Czy dostrzegam Bożą obecność w Piśmie Świętym i w Eucharystii? Czy widzę ją w moich problemach i trudnościach, a także w drugim człowieku? Jest to obecność tak dyskretna, że może nawet nie zwracamy na nią uwagi.
Mówi się, że współczesny człowiek zatracił poczucie sacrum. Jednak bez Boga nie zajdziemy daleko. Zawsze pojawi się jakaś „woda”, którą trzeba będzie przejść, a wówczas na nic się zdadzą ludzkie kalkulacje. Jedyną siłą zdolną pokonać nawet największe trudności jest wiara i zaufanie Bogu. Dopóki Piotr patrzył w oczy Jezusowi i ufał, dopóty szedł po wodzie, ale gdy tylko odwrócił wzrok od Niego i zaczął analizować swoją sytuację, zaczął tonąć.
Pismo Święte uczy, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Być może z tego powodu żąda On od nas rzeczy trudnych i wymagających, bo wbrew naszym odczuciom nigdy nie zostawia nas samych. Zawsze wyciąga do nas swą pomocną dłoń i spieszy nam na ratunek.
ks. Krzysztof Burski - paulista
za (http://www.opoka.org.pl/biblioteka/H/HN/1/19zwykly-6.html)
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Rzadko która z przypowieści mówi nam tyle o Bogu i o człowieku, co opowiadanie o synu marnotrawnym.
Poprzedzają je dwie inne przypowieści o zagubionej owcy i drachmie, a właściwie o radości, jaka towarzyszy ich odnalezieniu. Aby je dobrze zrozumieć, trzeba uwzględnić fakt, że Jezus skierował je do grzeszników, którzy Go chętnie słuchali, i do faryzeuszów, którzy się tym gorszyli. Dopiero w tym kontekście możemy zrozumieć, że Jezus wcale nie chce faworyzować grzeszników czy też lekceważyć dziewięćdziesięciu dziewięciu kosztem jednego, lecz wzywa nas do wiary, czyli do przyjęcia zbawienia, darmowo ofiarowanego nam przez Boga.
Właśnie z tym mamy największy problem: że zbawienie jest za darmo! Nauczeni ludzkimi doświadczeniami sądzimy, że na wszystko trzeba sobie zasłużyć czy też zapracować – uczciwie bądź nieuczciwie – dlatego nie mieści się nam w głowie, że Bóg kocha nas bez względu na nasze zasługi czy jakość życia, i jest gotów poświęcić się dla jednego złego tak samo, jak dla setki dobrych.
Nie można jednak wyciągać stąd wniosku, że wobec tego opłaca się grzeszyć, trwonić łaskę i lekceważyć Boga, że dobro i zło są po tych samych pieniądzach, a sprawiedliwi mają gorzej. Wnioski z tych przypowieści dotyczą tylko jednego: że Bóg troszczy się o wszystkich i nie przekreśla nikogo, oraz że zbawienie nie jest zarezerwowane tylko jako słuszna zapłata dla sprawiedliwych, lecz jest Bożą ofertą dla każdego. Mało tego, wobec opornych i niechętnych Bóg sam wychodzi z inicjatywą i oczekuje jedynie dobrej woli, resztę biorąc na siebie. Aby wyzbyć nas resztek wątpliwości, Jezus na przykładzie Dobrego Łotra ukazuje, jak ta teoria realizuje się w praktyce: nawet w ostatniej chwili można przyjąć dar bezwarunkowego i darmowego przebaczenia.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
EWANGELIA
Mt 13, 44-52
ROZWAŻANIE NA XVII NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ ROK A
Co jest naprawdę ważne w życiu człowieka? Co jest tą najpiękniejszą perłą, dla której warto poświęcić wszystko, co człowiek posiada? Nieuleczalnie chory powie, że najważniejsze jest zdrowie. Ktoś inny — że pieniądze albo kariera zawodowa. Dla Salomona, o którym jest mowa w pierwszym czytaniu, najistotniejsze było posiadanie takiej mądrości, ażeby każde jego działanie było dobre, a więc żeby nie czynił zła, a rządząc innymi, podejmował zawsze właściwe decyzje.
Aby postępować tak, jak tego pragnął król Salomon, potrzebna jest łaska, której Bóg hojnie udziela, gdy ktoś Go o nią prosi. Bóg bowiem nigdy nie odmawia człowiekowi swojej pomocy. Wręcz przeciwnie, Bóg z tymi, którzy Go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra (Rz 8, 28).
Wybieraj więc i ty wyłącznie to, co dobre, a zło odrzucaj, jak to w dzisiejszej Ewangelii uczynili łowiący ryby. Po wyciągnięciu sieci okazało się, że znajdowały się w niej także ryby złe i one zostały odrzucone. Poszczególne wybory w twoim życiu, te między dobrem a złem, sprowadzają się ostatecznie do tego, czy wybierzesz Boga. I w rezultacie tylko ten jeden wybór decyduje o tym, jakie jest twoje życie doczesne i jakie będzie to wieczne.
ks. Leonard Ostrowski (za: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/H/HN/1/17zwykly-6.html)
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Fragment przeczytanej Ewangelii mówi o trzech warunkach, które decydują o przynależności do Chrystusa. Pierwszym z nich jest gotowość na rezygnację z wszystkiego dla Chrystusa.
Jezus stawia przed nami największe wartości: ojca, matkę, nawet nasze życie i domaga się gotowości złożenia tego wszystkiego w ofierze, gdyby zachodziła potrzeba i konieczność wyboru pomiędzy Nim a nimi. Gotowość na utratę wszystkiego dla Boga oto pierwszy warunek wskazany przez Chrystusa. Na co dzień Pan Bóg nie domaga się tak wielkich ofiar. Po to daje ojca, matkę, byśmy ich kochali. Po to daje życie, byśmy się nim cieszyli. Pragnie jedynie, abyśmy ponad to wszystko cenili sobie kontakt z Nim.
Drugi warunek to twórcze wykorzystanie życia. Każdy człowiek do czegoś dąży, chce coś w życiu osiągnąć, czegoś ważnego dokonać. Najczęściej tym dziełem jest wychowanie dzieci, zabezpieczenie warunków życia, budowa kochającej się rodziny. Czasem ten wysiłek twórczy dotyczy dobra ojczyzny, ludzkości, Kościoła...
Człowiek o tyle jest wielki, o ile dąży do czegoś wielkiego. Obok gotowości na rezygnację z wszystkiego dla Pana Jezusa, obok twórczej pasji wykorzystania życia i zrobienia czegoś dobrego, ucznia Pana Jezusa musi cechować wielka roztropność. Jest ona szczególnie potrzebna w walce ze złem. To jest najtrudniejszy punkt naszego życia. Zło rośnie obok nas, trzeba codziennie się z nim mocować, ale jeśli się człowiek do tego zabierze nieroztropnie, zginie. Trzeba dokładnie obliczyć siły ciała i ducha — czy wystarczą do wytrwania. Czy zdołamy rozprawić się ze złem całkowicie, czy też trzeba będzie podejść do niego dyplomatycznie. Pozwolić złu róść obok i tylko pilnować, byśmy w tym bliskim sąsiedztwie nic nie stracili.
Konto parafialne: 







