Rozważania niedzielne
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

Dziś nasze serca chcą zobaczyć Jezusa – Baranka Bożego, który gładzi grzech świata. Autor ewangelii, aż cztery razy zaprasza nas, aby zatrzymać się nad słowem: zobaczyć, ujrzeć. Jan Chrzciciel dzieli się z nami niesamowitą intuicją, wiarą i wyczuciem. Zobaczył, że Jezus idzie w jego stronę i uwierzył, że jest to Syn Boży – nasz Zbawiciel. Zauważa, że to Jezus podchodzi w Jego stronę, On wychodzi z inicjatywą spotkania. Zastanawiam się nad tym jak często skupiam się na tym, że to ja coś robię lub nie robię podczas słuchania Słowa, że myślę, że to moja inicjatywa, a Boga uważam tylko jako obiekt moich westchnień.
Bóg żyje i to On chce się z nami spotkać jako pierwszy, podchodzi do nas… Czy to zauważam? Czy na modlitwie oddaję Jemu inicjatywę, czy też wysilam swój intelekt, swoją wolę i mówię sobie, że to ja się modlę?
Jan głośno, donośnie i uroczyście ogłasza światu, że to jest Ten, który chrzci Duchem Świętym. Podnieśmy serca w górę, chrzest z wody już nie wystarcza, oddajmy swoje serce we władanie Duchowi Świętemu, tak jak Jan, który ujrzał Jezusa, zobaczył Ducha Świętego – Jego potężne działanie i daje odważne świadectwo.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

W Święto Chrztu Pańskiego wpatrujemy się w pokornego Jezusa, który wraz z całym ludem przystąpił do chrztu, którego udzielał Jan w Jordanie. W trakcie modlitwy dochodzi do niecodziennej sytuacji: na Jezusa zstępuje Duch Święty, a z nieba słychać głos Ojca: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». Jezus objawia się w tej scenie jako wzór człowieka modlitwy.
To właśnie scena znad Jordanu stanowi punkt zwrotny w życiu Jezusa i jest momentem inaugurującym Jego mesjańską misję. Od tego momentu Jezus z Nazaretu staje się osobą publiczną. Pokazuje, że łączy się solidarnie z grzesznikami, choć sam nie jest grzesznikiem.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

Adwent jest czasem pobożnego i radosnego oczekiwania na pojawienie się Jezusa Syna Bożego. Obecnie przeżywamy jego trzecią niedzielę, w której manifestujemy naszą radość z bliskości Pana. Już bowiem w pierwszej antyfonie mszalnej Kościół dziś ogłasza: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” (Flp 4, 4n). Po łacinie zawołanie to zaczyna się słowami: „Gaudete in Domino”. Dlatego często obecną niedzielę nazywamy „niedzielą gaudete”, czyli po prostu „niedzielą radości”.
Istnieje jeszcze jedna, dość intrygująca, nazwa tej niedzieli. Bywa ona bowiem nazywana „niedzielą różową”. Określenie to wywodzi się od koloru szat liturgicznych przewidzianych na ten dzień. Otóż, jest to właśnie kolor różowy. W całym roku liturgicznym stosuje się go tylko dwa razy (poza niedzielą gaudete, używa się go w tzw. niedzielę laetare, którą jest czwarta niedziela Wielkiego Postu).
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
W dzisiejszej Ewangelii św. Jan koncentruje naszą uwagę na Jezusie – Słowie. To w Nim wszystko ma swoje źródło i to On jest jednocześnie celem wszystkiego. Bóg wyraża Siebie na różne sposoby. Jednym z nich jest posłanie na świat swojego Syna. Jezus jest Słowem pełnym miłości Ojca. Wierząc w to, uczeń Jezusa nigdy nie powinien tracić nadziei. Każdy jest otoczony miłością Boga-Ojca, bo w nas przebywa Jego Słowo. Jeżeli kiedykolwiek pojawi się w naszym życiu chwila zwątpienia w Bożą miłość, wystarczy pomyśleć o Jego największym darze, którym jest Jezus Chrystus – bo On oddał swoje życie, abyśmy byli zbawieni. Na początku tego roku kalendarzowego pomyślę na nowo o tym prezencie, który daje mi Bóg-Ojciec.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

„Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie” – rozbrzmiewa w Adwencie. Nawrócenie według Ewangelii to „być” albo „nie być” dla człowieka! Nawrócenie to sposób na życie, to warunek życia. I to nie jednorazowa przemiana całego mojego myślenia. To nieustanny, nigdy niekończący się proces.
Nie mogę sobie pozwolić na zlekceważenie czy odrzucenie wezwania Bożego do nawrócenia, bo zginę, bo siekiera do korzenia mojego życia już przyłożona, grozi mi wycięcie i spalenie (por. Ewangelia). Nie nawracając się, mogę zasłużyć na miano „plemienia żmijowego”, sam uważając się za „wybrańca losu”. Czy to groźba, straszenie? Nie! Bóg nikogo nie straszy ani nikomu nie grozi. Bóg, który jest miłością, ostrzega. Bo kto kocha, ostrzega osobę kochaną, nieraz także przed nią samą. Człowiek bowiem może nie dostrzegać zagrożenia, a nawet odrzucać możliwość potępienia wiecznego.
Nawrócenia serca dokonuje w nas sam Bóg przez swojego Ducha Świętego. Dlatego módlmy się często o łaskę nawrócenia dla siebie i swoich bliskich.
Konto parafialne: 


