• AccountKonto parafialne: 10 1050 1344 1000 0004 0042 7753

  • Papieska intencja
    Papieska intencja

    LIPIEC 2020:

    Intencja powszechna: Nasze rodziny.

    Módlmy się, aby dzisiejszym rodzinom towarzyszyły: miłość, szacunek oraz rada.

  • Koronawirus
  • Msze na żywo

    Informacje o transmisji mszy świętych, adoracji Najśw. Sakramentu oraz nabożeństw znajdują się >>tutaj<<

    NIE OBOWIĄZUJE JUŻ DYSPENSA OD UCZESTNICTWA W NIEDZIELNYM ZGROMADZENIU WIERNYCH (za wyjątkiem osób w podeszłym wieku, z objawami infekcji oraz tych, które czuja obawę przed zarażeniem)

  • Porządek mszy
    Porządek mszy

    Niedziela:
    5:15, 7:00, 8:30, 10:00, 10:00 (Brzeziny), 11:30, 17:00

    Dni powszednie:
    6:00, 8:00, 18:30

    Nie będzie żadnych mszy dodatkowych.

    NA MSZACH TRZEBA ZACHOWAĆ BEZPIECZNY ODSTĘP I  MIEĆ ZAŁOŻONĄ MASECZKĘ.

  • Spowiedź

    Od poniedziałku - piątku (do 28.VI):
    od 8.00 - 12.00 (stały konfesjonał)
    od 18.00 - 18.30

    Od poniedziałku - piątku (od 29.VI - 31.VIII):
    od 8.00 - 10.00 (stały konfesjonał)
    od 18.00 - 18.30

    W sobotę:
    od 8.00 - 8.30 i od 18.00 - 18.30

    W niedzielę:
    pół godziny przed mszą św. o godz. 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 17.00

    W niedziele i świętą nie spowiadamy podczas mszy świętych!

  • Adoracja Najświętszego Sakramentu
    Adoracja Najświętszego Sakramentu

    Od poniedziałku do piątku:

    od 8:30 do 18:00

     

  • Odwiedziny chorych

    Odwiedziny chorych odbywają się w pierwszy piątek miesiąca od godz. 9.00.
    W miesiącach wakacyjnych (lipiec, sierpień) odwiedziny chorych są zawieszone.

    W pilnych przypadkach uprasza się o skontaktowanie się z duszpasterzami.

    Chorych, którzy pierwszy raz chcą odwiedzin, należy zgłosić bezpośrednio u proboszcza, wikarych lub w biurze parafialnym.

  • Biuro parafialne
    Poniedziałek:  Nieczynne
    Wtorek: 16.00-17.30
    Środa: 8.30-9.00 i 17.00-17.30
    Czwartek: 8.30-9.00 i 17.00-17.30
    Piątek: 8.30-9.00
    Sobota: Nieczynne

    Furta klasztorna:

    Poniedziałek - Piątek:   8:00-12:00 i 14:00-17:00
    Sobota: Nieczynna

  • Maseczka dla Seniora
    Maseczka dla Seniora

    Centrum Wolontariatu Caritas Archidiecezji Katowickiej wraz z Chorągwią Śląską Związku Harcerstwa Polskiego przeprowadza bezpłatną akcję „Maseczka dla Seniora”.

    Wystarczy wejść na www.dobrodaj.pl, wypełnić formularz, a maseczka zostanie dostarczona przez harcerzy do skrzynki pocztowej seniora.

    Można też wysłać SMSa o treści „Maseczka” pod numer telefonu: 533 144 989 - koszt wg taryfy operatora.

  • Ochrona danych osobowych w Kościele

    W związku z wejściem w życie 25 maja 2018r. nowych wytycznych dotyczących ochrony danych osobowych (RODO) odnoszących się także do Kościoła Katolickiego zapraszamy do zapoznania się z niektórymi aspektami praktycznymi.

A A A

“Oto posyłam was jak owce pomiędzy wilki” (Łk 10, 3). Thomas Hobbes powiedział, że “człowiek człowiekowi wilkiem”. Uczniowie Chrystusa mają za zadanie doprowadzić do tego, by człowiek człowiekowi był owcą. Sam Jezus, nasz Pan, również został posłany przez Ojca jak owca pomiędzy wilki. “Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (Ewangelia św. Jana 1, 29). Ten Baranek został ofiarowany za mój i twój grzech, a śmierć tego Baranka niesie nam prawdziwe życie.

            Radość przepełnia uczniów Chrystusa powracających z tej ewangelizacji. Najbardziej byli zaskoczeni faktem, że nawet demony były im poddane w imię Chrystusa. Radość z doświadczenia wielkich dzieł Bożych wyśpiewujemy również w dzisiejszym psalmie. Psalmista opowiada o dwóch konkretnych wydarzenia w historii narodu wybranego, przejściu przez Morze Czerwone i przez Jordan (Ps 66, 6). Pierwsze było wyjściem z niewoli na wolność, drugie wprowadziło naród do ziemi obiecanej. My znajdujemy tutaj symbolikę sakramentu chrztu, który wyprowadza nas na wolność z niewoli grzechu, oraz symbolikę nieba. To właśnie fakt, że nasze imiona są zapisane w niebie, przepełnia nas radością (Łk 10, 20).

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus staje przed nami jako Ten, który stawia nam bardzo wysokie wymagania: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze krzyża swego, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”. Chrystus chce być pierwszy od twojej matki, od twego ojca, od twojego kochanego dziecka, syna i córki. A więc wymagania jakby wbrew naszej naturze. Co więcej, mówi o tych, co nie biorą krzyża, a idą za Nim, że nie są Go godni. Są również tacy ludzie, którzy idą za Chrystusem, ale bez wymagań. Przyklaskują Chrystusowi, przyklaskują papieżowi. Ale już te trudniejsze wymagania Ewangelii podają w wątpliwość, zostawiają na boku, nie chcą o nich słyszeć.

Czy warto poddać się Bożym wymaganiom? Warto. Nigdy się wtedy nie przegrywa. Ceńmy sobie również tych ludzi, którzy dużo wymagają od siebie. Bez wymagań do niczego się nie dochodzi. Tak łatwo uciekać nam od naszych obowiązków, od trudnych ludzi, od spotkań. Tak łatwo buntować się wobec bólu, cierpienia. Patrząc na Jezusa w Ewangelii widzimy, jak straszna jest samotność człowieka cierpiącego, który do końca i mimo wszystko kocha. Pokusa pójścia za Nim bez krzyża, bez obciążenia jest silna. Odpowiedzią na letnie chrześcijaństwo jest Duch Święty, Duch Jezusa. On napełnia nas mocą Chrystusa, umacnia naszą wiarę, by odkryć radość Ewangelii.

Eucharystyczny savoir-vivre

"Idźcie i głoście” taki polecenie otrzymało od Jezusa Dwunastu, których wysłał On do świata z orędziem Dobrej Nowiny. Każdy z nas usłyszy na zakończenie Mszy Świętej: „Idźcie w pokoju Chrystusa”. Staniemy się w ten sposób posłani przez Pan do dawania świadectwa. Najpierw jednak sami musimy napełnić się Bogiem, poznawać Go, aby następnie składać wiarygodne świadectwo, które łączy modlitwę, słowo i czyn. Aby tak się stało, potrzebujemy umocnienia w Eucharystii. Stąd ważne staje się jej właściwe przeżycie.

Każdego człowieka – każdego katolika – określa kultura osobista i dobre wychowanie, Także w miejscu świętym – w kościele. Dla nas, katolików, dom Boży to miejsce, gdzie przebywa Chrystus w Sakramencie Miłości. Tu przychodzimy przecież, by wielbić Boga – a nie Go obrażać! I tworzyć wspólnotę, a nie złowrogo patrzeć jeden na drugiego. Jesteśmy więc odpowiedzialni za poziom naszej wiary i za siebie nawzajem.

Do poradni rodzinnej przyszedł kiedyś list od młodej matki: „Chcemy nasze dziecko wychować w wierze. Niestety, dwuletnia Ania nie potrafi spokojnie usiedzieć w ławce. Biega, czasami głośno mówi i nie zwraca uwagi na nasze prośby”. Tego typu sytuacje często można spotkać w naszych kościołach. Małe dziecko staje się obiektem zainteresowania wszystkich obecnych na liturgii. Zadowolona mama czy tata nie reaguje, dumna, że wszyscy patrzą na jej pociechę. W tym momencie kazanie czy inne części Mszy odchodzą na dalszy plan, bo dzieje się coś ciekawszego.

Powiedzmy jasno: skoro dziecko potrafi uczyć się już w przedszkolu obcych języków, pracy w grupie i umie być w określonym czasie zdyscyplinowane, skupione – nie wolno w świątyni rezygnować ze stawiania milusińskim wymagań. Dobrze ilustruje to znana na Górnym Śląsku anegdota:

Spotyka się dwóch górników po pracy, którzy chwalą się wyczynami swoich synów:
– Wiesz, jak mój mały potrafi już kląć?
– A ile ma lat? – pyta kolega.
– No, już cztery!
– A modlić się umie? – pyta dociekliwie kolega.
– Coś ty – takie małe dziecko?

No więc jak? Jest cudowne i takie mądre, a nie potrafi zająć się czymś przez 45 minut? No, potrafi… Tyle czasu zajmuje mu budowanie z klocków, oglądanie kreskówek. Czyżby rodziców nie znali możliwości własnego dziecka, albo nie stawiali mu żadnych wymagań? I o to mniej więcej chodzi. Bo świątynia to nie kino, gdzie je się popcorn i popija colą. A msza to nie teatr jednego aktora. I nie miejsce, gdzie się kuca, jak przy zbieraniu truskawek na działce, nie dbając o estetykę i bezpieczeństwo, zamiast klęknąć na dwa kolana.

Dla księdza silnym przeżyciem jest ślub czy pogrzeb. „Pan z wami…” – brzmią słowa kapłana rozpoczynającego Mszę. W odpowiedzi na wezwanie zapada złowroga cisza, którą czasami wypełnia organista, odpowiadając „I z duchem twoim”. Czy oczekujemy, że „kamienie wołać będą”?

Na jednym z forów internetowych ktoś napisał całkiem ciekawe spostrzeżenie: „Mówicie, że nikt nie zwraca uwagi małym dzieciom gadającym w kościelnej ławce. A co ze starszymi kobietami, które niejednokrotnie zachowują się nie lepiej? Ostatnio za mną siedziały dwie staruszki, które ledwo chodziły i gadały przez całą Mszę komentowały wszystko i rozpychały się. Czy ja, młoda osoba, mogę zwrócić takiej uwagę?”.

Za kilka dni wakacje szkolne i okres urlopów – to także szczególny czas, w którym należy pamiętać o najważniejszym spotkaniu tygodnia – o Mszy Świętej. Bo tak naprawdę – bardzo niewiele wydarzy się kataklizmów, które usprawiedliwią naszą nieobecność na tym spotkaniu.

ks. Leszek Smoliński (https://liturgia.wiara.pl/doc/420101.11-Niedziela-zwykla-A)

Odwaga świadectwa

W I czytaniu usłyszeliśmy skargę proroka Jeremiasza, w której opisuje swoją sytuację. «Słyszałem oszczerstwo wielu: „Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego!” Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: „Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy pomstę na nim!”». Z punktu widzenia ludzkiego jest to sytuacja zagrożenia. Jeremiasz był bowiem dla wielu niewygodnym prorokiem. Jego przesłanie nie podobało się ludziom, a co za tym idzie, jego życie było zagrożone. Ale młody Jeremiasz pozostaje nieugięty w swej wierności Bogu, który posyła go, aby głosił słowo Pana w Izraelu. Pomimo osamotnienia i różnych trudności. Jeremiasz całkowicie zawierza siebie Bogu. Prosi, aby Bóg stanął w jego obronie. I zachęca wszystkich do wychwalania Pana, który jak powie psalmista, w swojej dobroci wysłuchuje wołających o pomoc.

Podobnie jak z Jeremiaszem, świat postępuje ze współczesnymi prorokami. W jaki sposób? Jak mówi o. Raniero Cantalamessa, proroka można zabić albo oswoić. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ prorocy są często niewygodni. Stanowią wyrzut sumienia dla tych, którzy postępują niesprawiedliwie. Jasno pokazują, że nie można iść na kompromisy z własnym sumieniem za cenę utraty wiary, czy przypodobania się innym. Nie wszystko jest na sprzedaż.

Spójrzmy na przykłady współczesnych proroków. Bóg stawia na naszej drodze wielu takich ludzi, którzy własnym życiem wskazują jasny kierunek – jak zwyciężać, jak rozwijać dobro, a unikać zła. I w ten sposób osiągnąć zbawienie. To ci, którzy na serio przyjęli Chrystusowe wezwanie: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle”. Prawdę tę potwierdza znany w całym świecie zakonnik św. o. Pio. „Diabeł za wszelką cenę chce mnie zdobyć dla siebie. Proszę mi wierzyć, że znoszę to wszystko i cierpię dlatego, że jestem chrześcijaninem”. Na o. Pio spełniły się też prorocze słowa Jezusa, który zapowiadał, że Jego uczniowie będą prześladowani, podobnie jak ich Boski Mistrz i Nauczyciel.

Św. Jan Paweł II naucza, że „w naszych czasach, gdy nie potrzeba już świadectwa krwi, tym bardziej czytelne musi być świadectwo codziennego życia”. Stąd „każdy chrześcijanin jest powołany, by zawsze i wszędzie tam, gdzie go Opatrzność postawi, przyznawać się do Chrystusa przed ludźmi”. Dlatego „Winniśmy wyznawać Boga przez gorliwe uczestnictwo w życiu Kościoła; przez troskę o słabych i cierpiących, a także przez podejmowanie odpowiedzialności za sprawy publiczne” (Gorzów Wlkp., 2.06.1997).

Pan Jezus stawia przed nami w dzisiejszej Ewangelii wolny wybór. Czy przyznasz się do mnie przed ludźmi, czy zaświadczysz o mnie? Ja również przyznam się do ciebie i zaświadczę o Tobie przed Ojcem.

Prośmy Ducha Świętego o pomoc w wypełnianiu Chrystusowej Ewangelii i dawaniu świadectwa wiary w naszym codziennym życiu:
Naucz nas, Duchu, wypełniać Twą wolę,
zawsze Ci służyć w pokornym poddaniu;
w każdym człowieku dostrzegać przez wiarę
Twoją obecność (Hymn, Jutrznia III tyg.).

ks. Leszek Smoliński (https://liturgia.wiara.pl/doc/420102.12-Niedziela-zwykla-A)

Bóg Trójjedynej miłości

Według słów nauczania Soboru Watykańskiego II, „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (Lumen gentium, 1). Kościół jako „komunia” międzyludzka, która jest szczególnym odzwierciedleniem komunii trynitarnej w Bogu: Ojcu, Synu i Duchu Świętym (por. LG, 4). Matka – Kościół daje nam życie Boże, które wypływa ze źródła Trójjedynej Miłości, oraz pomaga to życie rozwijać, aż do pełni świętości. „Na tyle żyjemy, na ile znamy Błogosławioną Trójcę” – to zdanie Ruperta z Deutz może wydawać się przesadzone. Ale dla chrześcijanina ma ono wyjątkowe znaczenie, ponieważ inspiruje i określa całe jego życie.

Znane w całym świecie i zatwierdzone przez Kościół w 1930 roku objawienia fatimskie rozpoczęły się adoracją Trójcy Świętej, której Anioł nauczył pastuszków: „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję, ofiaruje Tobie Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego, Jezusa Chrystusa, obecnego na ołtarzach całego świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników”.

Anioł w Fatimie widzi Trójcę Przenajświętszą w Eucharystii. Kieruje się ku Trójcy Przenajświętszej, kiedy kieruje się ku Eucharystii. Anioł wie, że tylko Syn Boży ma ciało, krew i dusze ludzką. Wie, że ani Ojciec, ani Duch Święty nie stali się ludźmi, ale wie, że Jezus jest nieoddzielny od Ojca i Ducha Świętego. Naucza człowieka, jak wielbić Trójcę Przenajświętszą adorując Eucharystię.

Dzięki modlitwom Anioła objawienia fatimskie wskazują nam Boga, który jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Boga, który jest wspólnotą miłości. Miłość to klucz do zrozumienia orędzia przekazanego w Fatimie: miłość, która przebacza i która wzywa do nawrócenia, miłość uczyniona z miłosierdzia. Podczas wizji w Tuy siostra Łucja zrozumiała, że została jej przekazana „tajemnica Trójcy Przenajświętszej i [otrzymała] natchnienie na temat tej tajemnicy, której [jej] jednak nie wolno wyjawić”. Trójca Święta to najważniejsze z fatimskich słów. Orędzie fatimskie pokazuje tajemnicę Boga kochającego człowieka i tajemnicę człowieka uwikłanego w dramat samotności.

Pozostajemy świadomi, że nasze mówienie o Trójcy Przenajświętszej jest w gruncie rzeczy dramatycznym „jąkaniem się”, jak stwierdził św. Grzegorz Wielki. Ale bez niego w świecie brakowałoby czegoś ważnego. Trójcę Świętą wielbimy, gdy z wiarą czynimy znak krzyża, rozpoczynając czy kończąc modlitwę. Uwielbiamy Ją, gdy wychodząc z Eucharystii, stajemy się świadkami miłości Boga, która w nas jest; kiedy łączymy, a nie dzielimy; kiedy przebaczamy, zasiewamy miłość, a nie ziejemy nienawiścią czy stajemy się pokazowo pobożni.

Ojcze wszechmogący, który wysłałeś na świat Słowo prawdy i Ducha Świętego dla objawienia ludziom twojej cudownej tajemnicy, daj nam, abyśmy poprzez wyznawanie prawdziwej wiary poznali chwałę Trójcy Przedwiecznej i uwielbiali Jej wszechwładną Jedność. Przez Chrystusa Pana naszego.

ks. Leszek Smoliński (https://liturgia.wiara.pl/doc/420098.Uroczystosc-Najswietszej-Trojcy-A)