• AccountKonto parafialne: 10 1050 1344 1000 0004 0042 7753

  • Koronawirus

    NAJNOWSZE ZARZĄDZENIE METROPOLITY KATOWICKIEGO (Z DNIA 25.03)
    W ZWIĄZKU ZE STANEM EPIDEMII W POLSCE

    ZARZĄDZENIE METROPOLITY KATOWICKIEGO

  • Wielki Post 2020
    Wielki Post 2020

    Metropolita katowicki podjął decyzję o zawieszeniu do odwołania:

    • sakramentu pokuty i pojednania (w tym stały konfesjonał)
    • wszystkich nabożeństw (także Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali)
    • spotkań formacyjnych
    • spotkań grup parafialnych
    • msze święte będą odprawiane BEZ OBECNOŚCI WIERNYCH
  • Msze na żywo
  • Porządek mszy
    Porządek mszy

    DO ODWOŁANIA CELEBROWANIE WSZYSTKICH MSZY ŚWIĘTYCH I  TRIDUUM PASCHALNEGO JEST BEZ OBECNOŚCI WIERNYCH!!!

    Poza celebracjami kościół pozostaje otwarty jako miejsce na indywidualną modlitwę.

    Zapraszamy wszystkich do włączenia się w modlitwę różańcowa o godz. 20.30. Wezwaniem do tej modlitewnej jedności będzie głos dzwonów o godz. 20.15. 

  • Spowiedź
    Spowiedź

    DO ODWOŁANIA POSŁUGA W SAKRAMENCIE POKUTY
    ZOSTAJE ZAWIESZONA!!!

    W sytuacjach wyjątkowych JEDYNIE ci wierni będą mogli skorzystać z sakramentu pokuty, którzy o to osobiście poproszą. Wskazane jest uprzednie, telefoniczne umówienie.

  • Adoracja Najświętszego Sakramentu
    Adoracja Najświętszego Sakramentu

    DO ODWOŁANIA NASTĘPUJE ZMIANA GODZIN WIECZYSTEJ ADORACJI

    Od poniedziałku do piątku:

    od 9:00 do 17:30

     

  • Odwiedziny chorych
    Odwiedziny chorych

    DO ODWOŁANIA POSŁUGA WOBEC OSÓB CHORYCH ZOSTAJE OGRANICZONA DO WIATYKU UDZIELANEGO WIERNYM W WYPADKU BEZPOŚREDNIEGO ZAGROŻENIA ŻYCIA.

  • Biuro parafialne
    Biuro parafialne
    Poniedziałek:  Nieczynne
    Wtorek: 16.00-17.30
    Środa: 8.30-9.00 i 17.00-17.30
    Czwartek: 8.30-9.00 i 17.00-17.30
    Piątek: Nieczynne
    Sobota: Nieczynne

    Furta klasztorna:

    Poniedziałek - Piątek:   8:00-12:00
    Sobota: 8:00-12:00
  • Ochrona danych osobowych w Kościele

    W związku z wejściem w życie 25 maja 2018r. nowych wytycznych dotyczących ochrony danych osobowych (RODO) odnoszących się także do Kościoła Katolickiego zapraszamy do zapoznania się z niektórymi aspektami praktycznymi.

A A A
Bartymeusz

Ewangelia dzisiejsza prowadzi nas do Jerycha i do spotkania Jezusa ze ślepcem Bartymeuszem. To co się wydarzyło podczas tego spotkania, często ma miejsce w naszych spotkaniach z Jezusem. Warto by się nieraz postawić w miejscu Bartymeusza i pomyśleć o swoich niedomaganiach, może i o własnej „ślepocie".

Św. Marek rozpoczyna dzisiejszy fragment Ewangelii od informacji, że ślepy żebrak Bartymeusz siedział przy drodze. Od razu ewangelista przybliża nam jego doświadczenie biedy materialnej. Bartymeusz był ślepy i wiedział o tym. Wielu ludzi nawet całkowicie ślepych na dobro, obarczonych grzechami, nie tylko, że nie widzą swojej ślepoty, ale często uważają się za lepszych od innych. Jak ważne jest rozpoznawanie swojej ślepoty, bo tylko wówczas Bóg może się nią zająć.

Druga informacja, że jest żebrakiem, ukazuje nam prawdę o jego poniżającym sposobie życia. Musi wybłagać jakiś grosz, by móc w swojej biedzie przeżyć kolejny dzień. My bardzo boimy się tego, co uderza w naszą ludzką godność, boimy się podejmować zadań, które społecznie uważane są za niższe, czy nawet poniżające. Sztucznie podsycając swoją godność, możemy nie być wrażliwi na to, co jest ubogie, proste, niemodne. Można popełnić głupstwo wynikające z pychy, gdy nie prosi się o coś, czego się bardzo potrzebuje, co jest potrzebne, bo uważa się, że jest to poniżające.

Bartymeusz siedzi przy drodze - to już trzecia informacja płynąca z rozważanego fragmentu Ewangelii. Te słowa oddają sytuację człowieka, który nie porusza się po prawdziwej drodze. Jest kimś, kto tęskni, by wejść na drogę i iść z innymi, i który czeka na Jezusa, na Tego, który sam powiedział o sobie „Ja jest drogą" (J 14,6). Poruszać się nawet po autentycznej drodze bez Jezusa, to podróż donikąd.

To długoletnie życie Bartymeusza w ślepocie, na żebraniu, przy drodze nagle wypełnione jest głosem, że zbliża się Jezus z Nazaretu. Niewidomy może tylko słyszeć, mówić i poruszać się po omacku. Przecież Bartymeusz w swoim życiu słyszał tysiące informacji, może nawet z większym nasileniem, niż ta, że zbliża się Jezus z Nazaretu. Bycie uczniem właśnie rodzi się w ten sposób, że pośród mnóstwa dochodzących, może i ważnych głosów, wybiera się ten najważniejszy, któremu na imię Jezus z Nazaretu. Pomyślmy o tych licznych głosach, które codziennie dochodzą do nas w postaci plotek, płytkiego humoru, przekleństw, którymi karmimy się bezrefleksyjnie, a gdzie są słowa o Jezusie?

Reakcja Bartymeusza na obecność Jezusa jest natychmiastowa. Zaczyna on wołać i prosić o litość. Na pewno ten zryw i krzyk Bartymeusza nie był jego codziennym zachowaniem wobec każdego od kogoś spodziewałby się, że może otrzymać uzdrowienie. Mieć prawdziwą intuicję, co do spotykanych ludzi i ich możliwości, to kolejna często nasza słaba cecha. Lgniemy do ludzi, którzy nie kierują się w swoim postępowaniu wartościami, którzy potrafią nas wykorzystać.

Nasz bohater nieoczekiwanie zostaje uciszany ze strony tych, którzy szli za Jezusem. Tak jest i z nami: ilekroć chcemy przybliżyć się do Jezusa, napotykamy na przeszkody, często ze strony tych, którzy są z Jezusem. W kręgach tak zwanych pobożnych ludzi są i tacy, którzy nie chcą by byli od nich pobożniejsi. Jest to przejaw „niezdrowej" zazdrości.

To uciszanie, Bartymeusza jednak nie blokuje, a co więcej, on jeszcze mocniej zaczyna krzyczeć. W ten sposób Ewangelia ukazuje upór, który powinien być obecny w chrześcijańskiej modlitwie, zwłaszcza wówczas, gdy przychodzą zewnętrzne lub wewnętrzne przeszkody.

Oczywiste jest, że Jezus na takie uporczywe wołanie reaguje, przystaje i każe tym, którzy go dotychczas uciszali zawołać. Wszystko, co nazywamy apostolstwem, zawiera się w tej zachęcie: „Idź! Woła cię!".

Tej okazji, w której zaczynają być sprzyjające warunki, bo nawet przeciwnicy stają po jego stronie i zachęcają, Bartymeusz nie może zaprzepaścić. Zrzuca płaszcz, który jest jego jedynym zabezpieczeniem. Chcąc iść za Jezusem w pełni, musimy tak jak Bartymeusz, mieć odwagę zrezygnować z wielu przyziemnych spraw, odciąć się od zgromadzonego przez lata zbędnego balastu.

Jezus zadając ślepcowi pytanie, czego on tak naprawdę pragnie, zmusił go do zdefiniowania swego kalectwa. Nie powiedział mu: jesteś ślepy! Pragnął, by Bartymeusz sam siebie określił. Niekiedy powiedzenie komuś prawdy wprost sprawia, że jeszcze bardziej stara się ukryć tę prawdę o sobie. Najlepiej, jeśli człowiek sam stanie się odkrywcą swojego problemu, bo wtedy łatwiej mu z nim zerwać.

„Rabbuni". Bartymeusz nie zwraca się do Jezusa, używając zwyczajnego tytułu, który na kartach Nowego Testamentu często się pojawia, rabbi, nauczyciel, lecz nazywa Go „mój nauczyciel". Niewidomy w ten sposób pokazuje jak powinien uczeń nawiązywać osobistą i mocną relację z Mistrzem.

Wreszcie Jezus słyszy prośbę, jakiej od niewidomego oczekuje od dawna. Zobaczyć Pana stanowi życie dla człowieka.

Słowa „twoja wiara cię uzdrowiła" oznaczają zbawienie, w jakie wstępujemy, kiedy idziemy za Jezusem. Bartymeusz odzyskuje wzrok i coś o wiele większego: otrzymuje oczy, aby tak dobrze ujrzeć Jezusa, że odtąd chce zostać Jego uczniem.

Sytuacja Bartymeusza z początku tej sceny całkowicie się odmieniła: widzi, idzie drogą i nie musi już żebrać.

My, którzy wiemy o Jezusie o wiele więcej niż Bartymeusz, czy mamy oczy, aby na Niego patrzeć? Tak, aby poczuć rosnące w nas pragnienie, które rodziło świętych: „Chcę iść za Tobą".

ks. Leszek Skaliński SDS (http://swjozef.com/niedzielne_kazanie/xxx_niedziela_zwykla_rok_b_25_pazdziernika_2015_r/1853.html)