• Papieska intencja
    Papieska intencja

    LUTY 2019:

    Intencja powszechna: za ofiary przemocy.

    O wielkoduszne przyjmowanie ofiar handlu ludźmi i przymusowej prostytucji oraz wszelkiej innej przemocy.

  • Porządek mszy

    Niedziela:
    5:15, 7:00, 8:30, 10:00, 10:00 (Brzeziny), 11:30, 17:00

    Dni powszednie:
    6:00, 8:00, 18:30

    Msze dodatkowe w tygodniu:
    W pierwszy piątek: godz. 17.00
    W trzecią środę:  godz. 15.00
    W trzeci piątek:  godz. 15.00

  • Spowiedź

    Od poniedziałku - piątku:
    od 8.00 - 12.00 (stały konfesjonał)
    od 18.00 - 18.30

    W sobotę:
    od 8.00 - 8.30 i od 18.00 - 18.30

    W niedzielę:
    pół godziny przed mszą św. o godz. 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 17.00

    W niedziele i świętą nie spowiadamy podczas mszy świętych!

  • Adoracja Najświętszego Sakramentu
    Adoracja Najświętszego Sakramentu

    Od poniedziałku do piątku:

    od 8:30 do 18:30

     

  • Odwiedziny chorych

    Odwiedziny chorych odbywają się w pierwszy piątek miesiąca od godz. 9.00.

    Chorych, którzy pierwszy raz chcą odwiedzin, należy zgłosić bezpośrednio u proboszcza, wikarych lub w biurze parafialnym.

  • Biuro parafialne
    Poniedziałek:  Nieczynne
    Wtorek: 16.00-17.30
    Środa: 8.30-9.00 i 17.00-17.30
    Czwartek: 8.30-9.00 i 17.00-17.30
    Piątek: 8.30-9.00
    Sobota: Nieczynne

    Furta klasztorna:

    Poniedziałek - Piątek:   8:00-12:00 i 14:00-17:00
    Sobota: 8:00-12:00

  • Ochrona danych osobowych w Kościele

    W związku z wejściem w życie 25 maja 2018r. nowych wytycznych dotyczących ochrony danych osobowych (RODO) odnoszących się także do Kościoła Katolickiego zapraszamy do zapoznania się z niektórymi aspektami praktycznymi.

A A A
Szerzyć woń krzyżma

W Święto Chrztu Pańskiego wpatrujemy się w pokornego Jezusa, który wraz z całym ludem przystąpił do chrztu, którego udzielał Jan w Jordanie. W trakcie modlitwy dochodzi do niecodziennej sytuacji: na Jezusa zstępuje Duch Święty, a z nieba słychać głos Ojca: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». Jezus objawia się w tej scenie jako wzór człowieka modlitwy.

To właśnie scena znad Jordanu stanowi punkt zwrotny w życiu Jezusa i jest momentem inaugurującym Jego mesjańską misję. Od tego momentu Jezus z Nazaretu staje się osobą publiczną. Pokazuje, że łączy się solidarnie z grzesznikami, choć sam nie jest grzesznikiem.

Królowie, kapłani i prorocy bywali namaszczani olejem. Jezus przewyższa ich wszystkich, ponieważ jest „namaszczony” Duchem Świętym, który Go najściślej łączy z Bogiem. Jezus wstępując do Jordanu uświęcił wodę, która stała się symbolem oczyszczenia i udziału w Jego tajemnicy. Jak naucza papież Franciszek, „Urodziliśmy się dwukrotnie: najpierw do życia naturalnego, a po raz drugi, dzięki spotkaniu z Chrystusem w źródle chrzcielnym. Tam umarliśmy dla śmierci, aby żyć jako dzieci Boże na tym świecie. Tam staliśmy się ludźmi, tak jak sobie tego nigdy nie wyobrażaliśmy. Właśnie dlatego wszyscy musimy szerzyć woń krzyżma, którym zostaliśmy namaszczeni w dniu naszego chrztu” (Audiencja generalna, 2.08.2017).

Krzyżmo święte jest oliwą zmieszaną z balsamem i poświęconą uroczyście przez biskupa we Wielki Czwartek, podczas tzw. Mszy Krzyżma. Nazwa Krzyżmo wywodzi się z Imienia: Chrystus (Christus - Chrisma - Krzyżmo). Symbolizuje Chrystusa, w którym człowieczeństwo jest złączone z Bóstwem.

Przy poświęceniu wypowiada się długą modlitwę. W pierwszej części nawiązuje ona do gałązki oliwnej, niesionej Noemu po potopie, namaszczenia Aarona i Dawida, przede wszystkim zaś do namaszczenia Jezusa Chrystusa po chrzcie w Jordanie. W drugiej części modlitwa uprasza o to, by namaszczeni krzyżmem, oczyszczeni od zepsucia, stali się świątynią Bożego majestatu i byli wonnością Chrystusa, od którego wywodzi się nazwa chryzmy. Dzisiaj krzyżma używa się w namaszczeniu po chrzcie, przy bierzmowaniu, święceniach kapłańskich (biskup i prezbiter), poświęceniu ołtarza i kościoła.

Woń krzyżma jest wezwaniem, byśmy roznosili w naszym życiu „woń Chrystusa”. Chodzi o to, byśmy przez bliskość z Chrystusem, zjednoczenie z Nim w miłości, mogli rozwijać podstawowe powołanie, które otrzymaliśmy na chrzcie – chodzi o powołanie do świętości. Dokonuje się to przez wytrwałą modlitwę, która ma stawać się miłą Bogu jak woń kadzidła. Stawanie się człowiekiem modlitwy sprawia, że w swoim życiu, dzięki obecności Ducha Świętego, upodabniamy się do Chrystusa i pełnimy wolę Bożą. Jeśli będziemy promieniować świętością, to wtedy inni będą mogli zobaczyć w nas autentycznych świadków obecności Boga w świecie. To świadectwo wyraża się we wzajemnej miłości. I jest znakiem, również dla tych, którzy nie znają Chrystusa, że źródłem miłości i dobroci jest Trójjedyny Bóg.

ks. Leszek Smoliński (https://liturgia.wiara.pl/doc/420030.Niedziela-Chrztu-Panskiego-C)

Szlakiem Mędrców ze Wschodu

Dziś Kościół obchodzi epifanię, czyli objawienie się Jezusa światu. W osobach Mędrców są reprezentowane ludy całego świata, wszystkich języków i krajów, które wezwane przez Pana wyruszają w drogę, by adorować Nowo Narodzonego w Betlejem. Kapłani i uczeni w Piśmie, którzy przebywają blisko groty, nie robią ani kroku w jej kierunku. Mędrców wiedzie gwiazda, która zachęca ich do wyruszenia i oświetla im drogę wiodącą do tego szczególnego celu.

Kapłani i uczeni w Piśmie znają dobrze Biblię. Stąd wiedzą, gdzie przepowiednie wskazywały miejsce narodzenia króla izraelskiego. Nie potrafią jednak powiedzieć Herodowi niczego ponad zwykłą prorocką informację. Mamy więc do czynienia ze swoistym paradoksem. Z jednej strony widzimy więc tajemniczą gwiazdę, która jest przewodniczką spotkania trzech pogan ze Zbawcą. Z drugiej zaś mamy Biblię, odczytywaną i nauczaną przez starotestamentalnych kapłanów i uczonych w Piśmie w taki sposób, iż nie można podać Herodowi niczego poza niewyraźną informacją.

Mędrcy dotarli do Betlejem, gdyż pozwolili się posłusznie prowadzić gwieździe. To ważne, by nauczyć się obserwować w naszej codzienności znaki, przez które Bóg do nas mówi, wzywa nas i nami kieruje. Mędrcy przynieśli w darze Jezusowi królewskie dary: złoto, kadzidło i mirrę. Złoto symbolizowało to, co piękne, chwalebne, wartościowe. Oznaczało godność Jezusa jako króla. Kadzidło było używane w świątyniach podczas składania ofiar jako symbol modlitwy. Oznaczało, że Jezus jest Bogiem. Mirra to balsam, którym namaszczano zmarłych, a dodany do wina wzmacniał je. Taki napój podawano skazańcom. To zapowiedź męki Pana i Jego pogrzebu. Jezus otrzymał więc złoto jako król, kadzidło jako Bóg i mirrę jako człowiek. Na pamiątkę tych darów zaczęto święcić w kościele złoto, kadzidło i mirrę, a z czasem wprowadzono także błogosławieństwo kredy.

W polskiej tradycji po powrocie z kościoła, kadzidłem okadzano domostwa, by ustrzec je przed wpływami złych sił, a poświęconą kredą wypisywano na drzwiach domu inicjały trzech Króli [C + M + B] oraz cyfry danego roku. Najbardziej trafną interpretacją tych liter jest potraktowanie ich jako chrześcijańskich noworocznych życzeń: Christus Mansionem Benedicat – Niech Chrystus błogosławi temu domowi.

Ewangelia uściśla, że Mędrcy po spotkaniu z Jezusem „Inną drogą udali się do swojej ojczyzny”. Taka zmiana trasy może oznaczać nawrócenie, do jakiego są wezwani ci, którzy spotkają Chrystusa, by stać się prawdziwymi czcicielami, jakich On pragnie. To pociąga za sobą naśladowanie Jego sposobu działania, czyniąc z siebie „ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną”.

Kard. Joachim Meisner podkreśla, że to, co Bóg w noc Bożego Narodzenia szeptał do ucha, Epifania chce głosić z dachów świata. Stajnia z Betlejem nie jest kościelnym terenem prywatnym i dzisiaj została określona jako dobro wspólne wszystkich ludzi. Chrześcijaństwo przynosi Boże zbawienie wszystkim, bo Chrystus jest prawdziwym Synem Boga żywego. A ostatecznym sensem powołania chrześcijańskiego jest to, aby ludzie znaleźli drogę do Chrystusa.

ks. Leszek Smoliński (https://liturgia.wiara.pl/doc/1045530.Objawienie-Panskie/2)

W duchu wiary

Nasze życie można przedstawić jako pielgrzymkę, która – jak zauważa papież Franciszek – jest obrazem drogi. Tę drogę każda osoba pokonuje w czasie swojego życia, aż do osiągnięcia właściwego celu. Wymaga to poświęcenia i zaangażowania, byśmy byli miłosierni dla innych (por. MV 14).

Patrząc z tej perspektywy na dzisiejszą Ewangelię uświadamiamy sobie, w jakim kluczu należy odczytać pielgrzymkę Maryi do domu Zachariasza i Elżbiety w Ain-Karim. Nie jest to zwykłe spotkanie towarzyskie dwóch kobiet, krewnych, które zobaczyły się ze sobą po długim czasie niewidzenia. Między Maryją i Elżbietą odbywa się dialog, który daleko wykracza poza ramy rodzinne. Przenosi się na płaszczyznę duchową.

Oto Elżbieta, kiedy usłyszała pozdrowienie Maryi, doznała zachwytu – „poruszyło się dzieciątko w jej łonie”. To Duch Święty sprawił, że Jan Chrzciciel poruszył się w bliskości oczekiwanego Zbawiciela. Maryja wniosła więc do domu Elżbiety Ducha Świętego i radość oraz przyszła z konkretną pomocą, z posługą miłosierdzia. Elżbieta natomiast oddała Maryi cześć, pozdrawiając Ją jako Matkę Pana i nazywając „błogosławioną”.

W czwartą niedzielę Adwentu odkrywamy obecność błogosławionej Maryi, przewodniczki na drogach adwentowej tęsknoty i oczekiwania na spotkanie z Panem. Staramy się spojrzeć w duchu wiary na naszą tegoroczną drogę adwentową i dostrzec sens naszego pielgrzymowania wiary, które odbywa się we wspólnocie Kościoła. Pomocą w tym są: tegoroczne roraty, słuchanie słowa Bożego, rekolekcyjne ćwiczenia duchowe czy spotkanie z Bogiem miłosierdzia w sakramencie pokuty i pojednania. Adwentowy rachunek sumienia pomógł nam odświeżyć spojrzenie na Boga, otaczający nas świat i własne życie. Otworzył nasze oczy wiary na jakość naszej relacji z Panem, jak i na głębokie pokłady dobra w naszym sercu. Adwentowy kalendarz zachęcał, aby nie ustawać w drodze, a kolejne świece na wieńcu adwentowym przypominały o zbliżającej się wielkimi krokami rocznicy urodzin wyjątkowego obywatela ubogiej mieściny Betlejem.

Dzisiejsze słowo Boże uświadamia nam, że znajdujemy się w bliskości Świąt Bożego Narodzenia. Ten czas staje się okazją do tego, aby przez pryzmat bajkowych ozdób, kolorowych reklam, suto zastawionego stołu spojrzeć na swoje życie w kategoriach Bożej radości. Mimo iż Bóg przychodzi w sposób bardzo delikatny, to i tak może naruszyć nasz domowy spokój, bo zjawi się akurat nie w porę. Łatwo wtedy zagłuszyć Bożą radość przez smutek, który rodzi się w chciwym sercu człowieka, przyzwyczajonego do wygody i egoizmu.

Narodziny Jezusa Chrystusa są również okazją do spotkań, szczególnie w gronie najbliższych i rodziny. Przypominają nam, ze nasz relacje mają być kształtowane w duchu wiary i przepełnione miłości. Może zasiądziemy do wspólnego stołu z kimś nieznajomym, nie tylko dlatego, że taka jest tradycja. Może uda nam się spotkać z kimś, z kim dawno już nie rozmawialiśmy albo zasypać przepaści nienawiści, zazdrości czy patrzenia na siebie z daleka. Wszystko w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia, którego nauczycielką jest dla nas Maryja.

ks. Leszek Smoliński (https://liturgia.wiara.pl/doc/420027.4-Niedziela-Adwentu-C)

Pełnić wolę Ojca

W Święto Świętej Rodziny ewangelista Łukasz zauważa, iż „Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy”. Ten fakt wskazuje, że Rodzina żyła zgodnie z nakazami Prawa. Natomiast dwunastoletni Jezus już od najmłodszych lat był wdrażany w praktyki religijne, które był zobowiązany zachowywać chłopiec po ukończeniu trzynastu lat. W dyskusji z uczonymi Jezus, który wykazał się mądrością w odpowiedziach i zadawaniu pytań, po raz pierwszy nazywa Boga swoim Ojcem. Jezus wiedział, że całe Jego życie ziemskie jest podporządkowane pełnieniu woli Ojca i zleconej przez Niego misji.

Rodzina chrześcijańska, na wzór Świętej Rodziny, ma wzrastać w świętości, przez pełnienie woli Ojca. Jak zauważa ks. prof. Stanisław Urbański, „świętość polega na rozwoju miłości między rodzicami i na dawaniu jej dzieciom. Im pełniejsza miłość do Boga w Chrystusie, tym większy postęp w świętości rodziców, a tym samym większa miłość wobec dzieci i troska o ich uświęcenie. Stąd też osobiste zjednoczenie w miłości z Bogiem rodziców, staje się źródłem uświęcenia członków rodziny, ponieważ wychowanie dzieci jest współpracą z łaską Boga”. Jak rozwijać świętość? Pomocą w umacnianiu kontaktu z Bogiem i pomiędzy członkami rodziny jest modlitwa rodzinna, która obdarza rodzinę mocą Ducha, daje siłę miłości i umacnia nierozerwalności rodziny. Jest również duchowym filarem jej życia codziennego. Stanowi przy tym źródło błogosławieństwa Boga i źródło wzajemnej miłości, która także promieniuje poza rodzinę na życie parafialne, i relacje międzyludzkie.

Szczególnym dniem, który pozwala trwać w Bogu jednoczy rodzinę, jest Dzień Pański. Stąd troska, aby wziąć czynny udział w Eucharystii, która jest sercem niedzieli. Św. Jan Paweł II w Liście apostolskim „O świętowaniu niedzieli” zachęca również, by spotkania w gronie rodziny, przyjaciół oraz różne formy rozrywki „odznaczały się pewnym stylem, który pomaga wyrażać pośród zwyczajnego życia pokój i radość Zmartwychwstałego. Na przykład nawet zwykłe spotkanie rodziców i dzieci może stać się sposobnością nie tylko do wzajemnego otwarcia się na siebie i do dialogu, ale także do wspólnej, głębszej refleksji, która pozwala wprowadzić pewne elementy formacyjne” (nr 52).

Zatem w niedzielę warto spędzić czas na opowiadaniu budujących historii z własnego życia oraz na poznawaniu najbliższych. To także doskonała okazja do przebaczenia, czas na duchową lekturę i refleksję nad życiem, na wspólną modlitwę w gronie rodzinnym. Świętowanie niedzieli to także pielęgnowanie kontaktów z dalszą rodziną, z sąsiadami zrobienie czegoś wspólnie. W ramach rodzinnego świętowania można przeżyć przygodę wspólnej wycieczki albo odwiedzić osobę, która szczególnie ucieszy się z naszej obecności. To czas na gesty szacunku, miłości i wdzięczności, okazja do zrobienie komuś miłej niespodzianki. Świętowanie niedzieli ma nam przypomnieć, że „świętość łączy człowieka z Bogiem, egzystencję ludzką z istnieniem Boga, słabość z możliwą mocą, a poprzez nadzieję –teraźniejszość z przyszłością oraz doczesność z wiecznością” (ks. Bogusław Drożdż).

ks. Leszek Smoliński (https://liturgia.wiara.pl/doc/5234171.Niedziela-Swietej-Rodziny-C)

Blisko, coraz bliżej

Radość wypowiedziana, radość wyśpiewana to właśnie dzisiejsze oczekiwanie na kogoś, kto ma nas odwiedzić. Przecież już blisko, już coraz bliżej ten dzień, na który czekamy, dzień, w którym przyjdzie Pan. Dzisiejsza niedziela nosi nazwę Niedzieli Radości, a to samo przez się określa jej charakter.

Radosne przygotowanie naszych serc i umysłów na ostateczne Przyjście Pana powoduje, że już dziś mamy się cieszyć, radować zbliżającym się przyjściem Zbawiciela, bo wnet „Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz – On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości” (So 3, 17).

Słyszymy w Liturgii Słowa, jak mamy się cieszyć, jak postępować, jak reagować, by być przygotowanym na wielkie święto, które nas czeka. „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!” (Flp 4, 6). Zastanówmy się, jak mamy to zrobić i jak się przygotować.  Jeśli wsłuchamy się w dalsze teksty, zrozumiemy, co nam Pan nakazuje, co nam zaleca, co nam obiecuje.

Adwenty są różne. Inny jest adwent niewinnego dziecka, inny niespokojnej, często krytycznej młodzieży, inny narzeczonych, małżonków, rodziców, inny ludzi starych, chorych, cierpiących, opuszczonych. Ale wszystkie adwenty, chociaż różne w przeżywaniu, przygotowują nas do tej samej rzeczywistości. Każdy adwent jest ważny. Każdy dobrze przeżyty, budzący w nas refleksje, prowadzi do dojrzałości w wierze, przygotowuje na przyjście Mesjasza.

W Ewangelii świętego Łukasza, słuchając rozmowy świętego Jana Chrzciciela z ludem, poznajemy prawidła postępowania, słyszymy obietnice, ale zarazem przestrogi dla tych, którzy nie postąpią według zaleceń. Ten, który nadejdzie, „chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Łk 3, 16-17).

Dziś i każdego dnia dzielmy się z bliźnimi tym, co posiadamy, a czego im trzeba. Niech nie braknie w naszych sercach wielkoduszności względem potrzebujących i uczciwości w wykonywaniu własnego zawodu. Szczęśliwy jest ten, kto przeżył radość dzielenia się z innymi. Miłość ku bliźniemu złączona z miłością ku Bogu jest punktem centralnym każdego nawrócenia. Pan Jezus chce, abyśmy byli Jemu oddani, wierni, delikatni i umiejący kochać. Zostaliśmy powołani do życia w wierze, nadziei i miłości. Nie możemy więc nisko mierzyć i pozostać w wygodnym i przeciętnym odosobnieniu. Niech w naszych duszach nie istnieją zaułki, do których nie dochodzi słońce Chrystusa. Niech serca nasze biją tęsknotą za prawdą, dobrem i pięknem, za sprawiedliwością, miłością i pokojem.

Matko Boża, przez Twoje wstawiennictwo dopraszamy się o łaskę zrozumienia zapowiedzi i oczekiwania, abyśmy, wierząc w przyjścia Pana, widzieli w Nim nasze Zbawienie. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

Piotr Blachowski (https://liturgia.wiara.pl/doc/420026.3-Niedziela-Adwentu-C/2)